Mieliśmy być zieloną wyspą

Mieliśmy być zieloną wyspą. Fakt. Ale może nawet lepiej, że się nią nie staliśmy, bo przecież kryzys tam taki, jakiego dawno nie było. Ale w sumie u nas też. Więc może jednak staliśmy się tą zieloną wyspą? Obietnice wyborcze od zawsze traktowaliśmy z przymknięciem oka, bo przecież, jak polityk mówi, że coś zrobi , to przecież mówi. Tak więc obietnice raju dla przedsiębiorców, inwestorów, biznesu, tak za jednych, jak i drugich, trzecich i każdych innych rządów warte były tyle samo. Nasz biznes w kraju ma się nie najlepiej i wbrew powszechnym PR – owym gadaninom, na temat jego jak jest dobrze, kryzys w Polsce jest i ma się całkiem nieźle. Najboleśniej odczuwają to obywatele. Niestety coraz gorzej mają się małe firmy prowadzone przez Polaków. Bezrobocie pośród młodych osób jest bardzo wysokie, a nie da się wszystkiego zrzucić na karb wyżu demograficznego oraz braku odpowiedniego wykształcenia, ponieważ ofert pracy jest jak na lekarstwo. Zarówno tych poważniejszych, jak i tych do prac dorywczych. Inwestorzy odwracają się od naszego kraju. Jeszcze kilka lat temu po części ratowały nas osoby, które wyjechały za granicę a rodziny miały tutaj. Zarobione tam pieniądze inwestowały więc w naszym kraju. Takich osób jest jednak coraz mniej. Coraz częściej wyjeżdżamy na stałe więc tam inwestujemy.

Both comments and pings are currently closed.